Molinia Garden – naturalnie zmienne ogrody.
W tym jednym zdaniu mieści się ‘wszystko’ czym chcemy i możemy podzielić się z Wami – czytelnikami, klientami, ogrodnikami, projektantami, a najważniejsze ludźmi, którzy tak jak my doceniają budzącą się do życia i w pełni sił naturę, ale i również piękną wtedy kiedy zastyga w swojej jedynej niepowtarzalnej dla siebie formie w okresie ‘zimowania’ i odsłania sylwetki indywidualne dla każdej rośliny z osobna.
Przede wszystkim jestem ogrodniczką, dopiero później wkrada się pojęcie projektantki. Najbardziej zadziwia mnie drzemiąca iskra w nasionach, z których wyrasta potężne nowe życie oraz siła korzeni bylin i traw, które każdej wiosny odradzają się z tym samym wigorem, tworząc wspólnotę bujnego bądź mniej zwartego ‘bałaganu’ na rabacie z elementami sporej dozy spontaniczności.
Wykształcenie zupełnie minęło się z tym, co mnie naprawdę fascynuje, czyli świat flory i fauny. W naszym ogrodzie na wsi te dwa światy przenikają się, uzupełniają, tworzą korelacje czasem przy skromnym udziale nas – człowieka. Swoją wiedzę opieram głównie na doświadczeniu i pokaźnej bibliotece zagranicznych książek oraz publikacji. Sięgam do czasopism wydawanych na świecie, jestem bardzo dumna, że mogę pochwalić się znajomościami z uznanymi projektantami. Staram się podróżować do ogrodów i zagranicznych szkółek, poszerzać horyzonty i otwierać szeroko oczy na to co mniej oczywiste i (nie)zwykłe. Uwielbiam rozmawiać z przyjaciółmi, którzy tworzą podobne enklawy natury w swoim bliższym bądź dalszym otoczeniu, wymieniać się z nimi wiedzą oraz doświadczeniem. Moim środowiskiem naturalnym jest ogród, o każdej porze roku, a ja sama jestem samoukiem, który na pierwszym miejscu stawia przyrodę, a dopiero później samego siebie w tym fascynującym mikro i makro kosmosie.
Molinia Garden tworzę ja Karolina – ogrodniczka, ‘head gardener’, odpowiadam za wysiew nasion, dobór i znajomość roślin, tego co lubią, a z jakimi warunkami bytowymi jest im nie po drodze. Łączę, projektuję, obserwuję, ‘czytam’, czuję i fotografuję przyrodę. W swoich projektach i pracy z ludźmi, którzy chcą i potrzebują pomocy w tworzeniu ogrodu najważniejsza jest dla mnie współpraca. Razem tworzymy, bo tylko wtedy osiągamy symbiozę właścicieli ze swoim ogrodem.
Daniel – główny wykonawca moich szalonych pomysłów, nieoceniona siła i pomoc przy pracach niemożliwych, a właściwie kiedy zabiera się za projekt niemożliwe dla niego nie istnieje.
Waldek, mój tata – specjalista w odżywianiu roślin i budowaniu ich najważniejszego systemu – korzeni, dr chemii i nauk ogrodniczych. Inwestor, bez którego pomocy pewne projekty pozostałyby w sferze marzeń.
Lila – ogrodniczka z ogromną pasją i sercem do zwierząt, roślin, oraz niesamowitą empatią dla całego świata przyrody.
Do stada należą również Sherlock, Enola i Venom, które swoją aparycją i stylem życia zmieniają nasz ogród na swój własny sposób, bo ogród jest dla wszystkich, a zmiany i ruch w ogrodzie są bardzo potrzebne.
Tosia, Jaś, Mania, Hania, Frania, Staś, Leokadia, Lidka, Dunia i Fela – kaczki – cudowne stworzenia, sprzymierzeńcy w utrzymaniu naturalnej równowagi w ekosystemie naszego siedliska.
